Pages

Showing posts with label portrait. Show all posts
Showing posts with label portrait. Show all posts

Tuesday, 8 January 2013

Long time no see

Apologies for the long silence, everyone! I've been super-busy looking for jobs (if anyone needs a zoologist, please get in touch!), and it's been ages since I last saw a photographer. But here are two lovely shots by Marten Collins.

Przepraszam wszystkich za długie milczenie! Byłam niesamowicie zajęta poszukiwaniem pracy (gdyby ktoś potrzebował zoologa, proszę dać znać!), i niestety nie spotkałam się z żadnym fotografem od wieków. Ale na pociechę dwa piękne zdjęcia autorstwa Martena Collinsa.


Corset: from mum | boa: from Peri | flower and earrings: from some market

Thursday, 24 May 2012

Jagna Borynowa

Apologies for the long absence, I've been leading a bit of a hectic life recently. A shoot is planned this Sunday, so hopefully we'll have something exciting and retro in the coming weeks. In the meantime, a folksy photo by Jamie Torrance.

Przepraszam za długą nieobecność, ostatnio miałam dość napięty harmonogram. Planujemy sesję na niedzielę, więc za parę tygodni powinny się pojawić nowe-wystrzałowe-retrowe zdjęcia. Tymczasem zamieszczam fotę Jamiego Torrance'a, na ludowo.



Chusta i klipsy prosto z Sukiennic

Thursday, 29 March 2012

Plus dwa

And two more portraits from the previous shoot.
I jeszcze dwa dodatkowe zdjęcia z poprzedniej sesji.




Sunday, 27 November 2011

Movember


Those of you who are from the UK, Australia, NZ, the US or Canada might be familiar with Movember. Movember is an annual, month-long event involving the growing of moustaches during the month of November, and thus raising a) awareness about men's health (particularly prostate and testicular cancer), and b) funds for the Prostate Cancer Charity and the Institute of Cancer Research. Since I am a Mo-Sista and part of the WildCRU Whisker Waxers Mo-Team, I am doing all I can to publicise the event. Here are some photos of my very own dandy 'tache. And if you feel like contributing, please do! Three more days to go.

O ile mieszkańcom krajów anglojęzycznych znany jest Movember, o tyle w Polsce pozostaje on zjawiskiem nie tyle niespotykanym, co, powiedzmy, niedopracowanym. Otóż w listopadzie wielu Anglików/Australijczyków/Amerykanów zapuszcza wąsy - nie tylko po to, żeby stać się przedmiotem żartów swoich znajomych (wąsy wyszły z mody mniej więcej pokolenie temu), ale po to, żeby sprowokować do rozmów, a co za tym idzie uświadamiać rozmówców na temat ryzyka raka prostaty i jąder. Przy okazji wąsacze dobierają się w drużyny i wspólnie zbierają fundusze na organizacje zajmujące się walką z rakiem. Jako członkini drużyny WildCRU Whisker Waxers robię co w mojej mocy żeby upublicznić Movember. Może uda mi się przekonać Bronisława Komorowskiego do bycia twarzą kampanii w Polsce? Wesprzyjcie!

Poniżej zdjęcia moich dandysowskich wąsików.











I jedno bez:


W rolach głównych:
- Pożyczony cylinder
- Bluzka z żabotem z lumpeksu
- Kamizelka z tegoż.
Wąsy domalowała Kasia.

Monday, 14 November 2011

WYSZEDŁEMK ZA JENTYK

Adrian się przeprowadza, a Joanna walczy z publikacjami naukowymi. Ale kiedyś się weźmiemy za zdjęcia, jak już się rozprawimy z przeklętym jentykiem!




Friday, 30 September 2011

Which city?

Some time ago Vintage Girl announced a styling, metropolis-inspired contest  (condition: the look is to include a minimum of two H&M accessories). Not easy, since - although I own quite a few H&M clothes - I don't have many of their accessories, and as of yet the chain has not opened a store in Oxford (why not? why?? they'd be raking it in with all the students around!). Using whatever I had at hand, I created two looks, inspired by...

Jakiś czas temu Vintage Girl ogłosiła konkurs na stylizację inspirowaną miastem (warunek: minimum dwa dodatki H&M). Nie mogłam przepuścić takiej okazji! Musiałam się niestety mocno nagłowić, jako że o ile ciuchów z H&M mam całkiem sporo, o tyle z dodatkami już gorzej; a w Oksfordzie jak na razie ta sieć nie otworzyła sklepu (czemu? czemu?? obłowiliby się na studentach!). W każdym razie przy pomocy tego, co było pod ręką, stworzyłam dwie stylizacje. A inspirowane są...



... Los Angeles, and more specifically the Hollywood district, and even more specifically - old Hollywood...
... Los Angeles, a konkretnie dzielnicą Hollywood, a jeszcze konkretniej to powojennym Hollywood...



...and...
...i...



... interwar Berlin. Have you guessed correctly? It wasn't too obvious.
... międzywojennym Berlinem. Zgadliście? Wiem, że nie było łatwo.

Photography: Marten Collins.

In Hollywood, Joanna is wearing:
- a black dress made by Marten's friend Vivien
- a H&M belt
- a H&M hair clip
- gloves from Reserved.

In Berlin, Joanna is wearing:
- a black dress from Oxfam
- a H&M hat
- a H&M flower.

Monday, 19 September 2011

El Pollo Diablo

Welcome back, and apologies for the long break; Adrian has been having a bit of a photo-crisis recently, so please keep your fingers crossed for next shoots.
Anyway, animals seem to be a running theme in this blog, and here we have a little black hen, so tame that she has been banned from outdoor lunches at Joanna's workplace for snatching people's sandwiches. Since we like accessories that match in colour but clash in style, we contrast our black and red chicken with a burlesque red hat and a black corset.

Witamy ponownie i przepraszamy za przerwę w pisaniu. Adrian ma obecnie kryzys fotograficzny, prosimy o trzymanie kciuków za następną sesję.
Ponieważ Joanna hołduje zasadzie "najlepszy przyjaciel człowieka najlepszym dodatkiem do stroju", przedstawiamy Wam czarno-czerwoną kurkę, która (mimo kontrastującego stylu) pięknie współgra kolorystycznie z czerwonym kapeluszem i czarnym gorsetem. Kurka jest na tyle oswojona i pozbawiona skrupułów, że ze względu na karygodne próby podkradania kanapek ma oficjalny zakaz wstępu na pikniki w grupie badawczej Joanny.



 


Na zdjęciu po lewej El Pollo Diablo (kto grał w The Curse of Monkey Island, ten wie, o co chodzi):





 And below are a few images by Marten Collins (Joanna poses with El Pollo Diablo junior):










Joanna is not wearing anything special - just two findings from second-hand stores.

Thursday, 27 January 2011

White goth


A long, long time ago, still last year, we won a great necklace in Mrs L.’s styling contest. Despite unfavourable circumstances, the prize finally reached Joanna two weeks ago. In an attempt to present the necklace in worthy settings, we came up with a special photoshoot, dedicated to Mrs L. of course. The photographs were taken in difficult conditions – this time we had to reflect light using a white laundry basket... And the elegant furry stole is in fact a sheepskin pulled off the bed. In the end everything managed to work out though, thanks to the help of the indispensable Kasia.
Dawno temu, jeszcze w zeszłym roku, wygrało nam się (przy pomocy tej stylizacji) cud-naszyjnik w konkursie zorganizowanym przez Mrs L. Mimo przeciwności losu nagroda dotarła do Joanny dwa tygodnie temu. Chcąc zapewnić naszyjnikowi godną oprawę zdecydowaliśmy się na osobną sesję, dedykowaną oczywiście Mrs L. Zdjęcia robiliśmy w ciężkich warunkach, tym razem doświetlając... białym koszem do bielizny, bo akurat był pod ręką. A elegancka jasna etola to de facto owcza skóra ściągnięta z kanapy. Dzięki pomocy nieocenionej Kasi wszystko się jednak udało, mamy nadzieję, że Wam też się podoba.

Sunday, 16 January 2011

I wanna be like...

Our first entry in 2011 - we took our time, we know and apologise! Some time ago we decided to do a photo shoot inspired by the headshots of Grace Kelly. It was challenging for both sides - Adrian only had one lamp instead of three, and Joanna had to look poised and graceful while holding a newspaper to help reflect light. Anyhow, here are the outcomes.

Nasz pierwszy wpis w 2011 roku - trochę nam to zajęło, wiemy i przepraszamy! Jakiś czas temu zachciało nam się sesji inspirowanej portretami Grace Kelly, co okazało się wyzwaniem dla nas obojga. Adrian musiał poradzić sobie z jedną lampą (zamiast trzech), a Joanna starała się wyglądać możliwie elegancko podtrzymując kawał gazety żeby doświetlić zdjęcie od dołu. A oto rezultaty.






We were inspired by those classic photos - does anyone know who the author is?

Saturday, 25 December 2010

Golden Twenties for Christmas

The two portraits from our 1920s photoshoot were a Christmas gift for the parents of our guest model Ian; this is why Joanna had to hold back with publishing this post until today. And while we're on the subject, merry Christmas everyone!

We've taken the photos at Magdalen College in Oxford.


Dwa portrety z naszej sesji z lat 20stych są prezentem świątecznym dla rodziców Iana, gościnnie występującego w roli modela. To dlatego Joanna musiała wstrzymać się z publikacją posta aż do dzisiaj. A skoro jesteśmy w temacie gwiazdkowym, to składamy wszystkim najlepsze życzenia świąteczne!

Zdjęcia zrobiliśmy w koledżu Magdalen w Oksfordzie.


Uwaga, ta stylizacja bierze udział w rocznicowym konkursie FOCHOCIUCHÓW - warto zajrzeć i wziąć udział, bo stawką jest piękna torebka vintage.
















Joanna is wearing:
- A dress from New Look (second hand, of course)
- Mum's pearls
- Same Shoes And Gloves As Always
- A headband from H&M, with a bonus flower.

Ian is wearing his regular black tie outfit, and is very skeptical about Joanna's bow-tying abilities. Judge for yourselves.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...